NIE-dogoterapia!

UWAGA !!
 
Niestety coraz częściej docierają do nas wieści na temat przeprowadzonych zajęć „dogoterapii”, podczas których traktowanie psa było po prostu skandaliczne. Głosy docierają do nas, zarówno od dyrektorów placówek, jak i rodziców – cieszymy się bardzo, że zauważacie ten problem i reagujecie!!
 
Nie wyobrażamy sobie, że można prowadzić zajęcia dogoterapii bądź edukacyjne z udziałem psa, nie posiadając do tego odpowiedniego przygotowania, zarówno pod kątem pracy z dziećmi, jak i pracy z psem. Oczywiście, są to zajęcia bardzo specyficzne. Psy nie zachowują się tak jak w naturalnym środowisku, ALE TAK SAMO ODCZUWAJĄ TO CO SIĘ Z NIMI DZIEJE. Obowiązkiem dogoterapeuty jest szerzenie świadomości i wiedzy na temat tego, jak traktować żywe stworzenie, jak można się w jego obecności zachowywać, a jak nie, jak należy je traktować, a przede wszystkim, że należy mu się SZACUNEK jak każdej żywej istocie. Szczególnie taki sposób myślenia należy budować i kształtować u najmniejszych, chociaż niejednokrotnie dorosłe osoby niestety go nie posiadają…
 
Drogie osoby zainteresowane zajęciami  dogoterapii ! Bardzo prosimy Was o zdrowy rozsądek  i świadomość, ze dogoterapia/ kynoterapia jest szalenie odpowiedzialną gałęzią edukacji bądź terapii.
 
Bardzo prosimy Was o to abyście:
 
- sprawdzali przygotowanie osoby prowadzącej zajęcia (do pracy dogoterapeutycznej/kynoterapeutycznej)
 
- sprawdzali dokumenty psa wchodzącego na zajęcia
 
- zwracali uwagę na to w jaki sposób pies jest traktowany na tych zajęciach. Pokładanie się kilkorga dzieci na psie,  leżenie na psie, wkładanie rąk do oczu/ psyka/ uszu,  ciągnięcie za łapy, opieranie się na grzbiecie/ brzuchu , uwieszanie się na szyi psa, siedzenie/jeżdzenie na psie, przytrzymywanie psa w sytuacji, z której próbuje wyjść, TO NIE JEST DOGOTERAPIA!! A niestety jest  to coraz częstsza praktyka osób BEZ PRZYGOTOWANIA którą niestety (krzywdząco dla profesjonalistów) nazywają „dogoterapią”! Oczywiście, pies może na to nie reagować , ale to nie jest dla niego komfortowe! A tym bardziej pozwalanie dzieciom na tego typu zachowania kreuje u nich niepożądane zachowania i sposób myślenia teraz i w przyszłości. TEGO TYPU PRAKTYKI ŚWIADCZĄ O BRAKU ODPOWIEDNIEGO PRZYGOTOWANIA OSÓB PROWADZĄCYCH!
 
- zwracali uwagę na kontakt osoby prowadzącej z psem, w jaki sposób go traktuje, czy zwraca uwagę na sygnały wysyłane przez zwierzę i na nie reaguje, czy „pozwala na wszystko wszystkim”. Dodatkowo pies terapeutyczny NIE MOŻE pracować w kolczatce/ obroży elektronicznej itp. Wprowadzanie na zajęcia psa w takim asortymencie świadczy o tym, że pies prawdopodobnie  jest przymuszany do pracy, a dla właściwie prowadzonego psa jest ona przyjemnością. Wykwalifikowany dogoterapeuta/kynoterapeuta nie stosuje bodźców awersyjnych.
 
- zwracali uwagę, na to, czy zajęcia nie są prowadzane w  sposób przekraczający granice poszanowania zwierzęcia!  PIES TERAPEUTYCZNY JEST TAKIM SAMYM PSEM JAK KAŻDY INNY! TAK SAMO ODCZUWA BÓL, DYSKOMFORT!! Mylne jest myślenie, że pies terapeutyczny to pies „z którym można wszystko zrobić”. Może i można, bo pies nie zareaguje tak jak taki na ulicy, ale czy trzeba? Czy powinniśmy świadomie pozwalać dzieciom stwarzać sytuacje, które w jakiś sposób są niekorzystne dla żywego stworzenia? Czy właśnie powinniśmy uczyć właściwych postaw? Proszę nam wierzyć, że każde zajęcia można poprowadzić w ciekawy sposób we współpracy ze zwierzęciem z poszanowaniem praw obu stron, nie krzywdząc żadnej z nich, nie przekraczając granic! Dogoterapeuta powinien posiadać taką wiedzę…
 
Jeżeli jesteście świadkami sytuacji, gdzie "cos jest nie tak" - REAGUJCIE!
Obecnie jest coraz więcej instytucji, czy osób posiadających wykształcenie dogoterapeutyczne i bez problemu można je znaleźć. Może takie profesjonalne usługi wydają się droższe, ale mają też odpowiedni poziom. A przede wszystkim są bezpieczne zarówno dla dzieci , jak i zwierzęcia! Czy, jeśli mówimy o zajęciach z dziećmi, z osobami niepełnosprawnymi,  warto ryzykować bezpieczeństwem i zatrudnić kogoś nieprzygotowanego?

Przepraszamy Was za taki wykład, ale po prostu serce nam się kraja jak dowiadujemy się o niektórych sytuacjach i jako profesjonalistki nie chcemy być z nimi kojarzone, a przede wszystkim szalenie szkoda nam tych psiaków, które są wykorzystywane przez tego typu specjalistów „dogoterapii".